Kilka słów o mnie i o tym jak doszedłem do miejsca, w którym jestem

Zacznę krótko od początku…

Od dzieciaka do liceum
Nazywam się Daniel i urodziłem się 06.11.1993 w Siemiatyczach na Podlasiu. Od małego byłem, aktywnym dzieckiem i bardzo lubiłem ruch. Ze względu na posługę jaką wykonywał mój Ojciec zdarzało nam się często przeprowadzać.
Pierwsze kroki sportowe stawiałem, jak na Polskiego chłopca przystało, w piłce nożnej. Latałem za nią od kiedy pamiętam i mam jakieś obrazy z dzieciństwa przed oczyma. Jak na młodego szkolnego sportowca przystało w podstawówce biegałem również w biegach przełajowych. Talentu wtedy nie odkryto, ale wchodziłem w pierwszą dziesiątkę na szczeblu wojewódzkim. Od 4 klasy podstawówki zacząłem, też grać w klubie piłkarski – Tur Bielsk Podlaski, mieszkaliśmy wtedy we wsi Czyże na Podlasiu. Były to ciekawe lata, trampkarze młodsi, starsi, potem juniorzy młodsi i starsi i nawet udało się pojechać na turniej międzynarodowy w Norwegii
Czasy gimnazjum to już kariera lekkoatletyczna w skoku o tyczce, kilka razy udało się skoczyć w okolicach 3,5 m, zdobyłem wtedy kilka medali na szczeblu wojewódzkim, jak i srebro makroregionu podlasko – lubelskiego. W piłkę oczywiście grałem nadal.
Potem już przyszły czasy liceum, oczywiście piłka nożna, trochę lekkoatletyki, ale raczej nie widziano nadal talentu, piłka ręczna i powoli co raz mniej sportu, a więcej smakowania życia.

Gorszy czas
No i zaczęła się klasa maturalna potem studia w Krakowie. Bum, alkohol, używki, zabawa, nocne i nie zdrowe życie, nie prowadziło to do niczego dobrego, a sport był gdzieś daleko…
Na studiach zaczęły się zajęcia na basenie i tu niespodzianka, nie dałem rady przepłynąć porządnym kraulem długości basenu… Śmiałem się z ludzi, którzy biegali gdzieś po Krakowskich bulwarach. Byłem z tych co mówili “ej no, na browara nie wyjdziesz, nie bądź ciapa”. Pierwszy rok tak minął, drugi się zaczął i tu doznałem terapii wstrząsowej, konflikt z prawem, dołek i wtedy stwierdziłem, że koniec z alkoholem. Tak też przestałem pić na 5 lat, totalnie zero! Potem stwierdziłem, że może dojrzałem i lampkę wina wieczorem wypić mogę… Tu też zaczęła budować się silna wiara w Boga, wierzyłem zawsze i w takim środowisku się wychowywałem. Ale właśnie w tym momencie zacząłem szukać swojej drogi i odpowiedzi….

Zaczynamy!
Czasu zrobiło się więcej, nie było imprez, posiadówek, zarwanych nocy i tu zrodził się pomysł na bieganie. Zainspirował mnie mój kolega z licealnej ławki Paweł, trzeba to wspominać i nie zapominać, bo właśnie ludzie, miejsca i zdarzenia dookoła tworzą w dużej mierze naszą historię… Zaczęło się zwykłe buty halowe do piłki nożnej na nogi i tup tup, powtarzając… “Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną grzesznym”! Pierwsze biegi to 3-4 km, ale tempo od początku było przyzwoite bo coś w okolicach 5:45/km :). Tak biegając coś tam wydłużyłem kilometraż , zacząłem realizować jakieś plany i dorzuciłem basen 1x tygodniu. Po pierwszych 6 miesiącach wystartowałem w pierwszym w życiu biegu ulicznym na 10 km! Jak się skończyło? Całkiem nieźle bo z czasem 41:13! Kolejno 2 miesiące później był pierwszy półmaraton i… 1:30:34, po tym stwierdziłem, że to jest to, ale chcę czegoś więcej i tak w 2014 na wakacjach po półmaratonie kupiłem swoją pierwszą szosę – Specialized Allez! Totalny laik…Totalny strzał na Allegro! Nie wiedziałem nawet, że trzeba dobrać rozmiar, nie znałem firm, ale przyjechał Spec w rozmiarze 54! Jak to się stało…? Wola Boga! Od razu poszło na grubo! Bo stwierdziłem, że założę duży 40l plecak i pojadę na studia ze Zbucza (wieś na Podlasiu) do Krakowa – 500 km w 3 dni, tydzień przerwy i zaczynam przygotowania do pierwszego TRI!
Celem była 1/2 IM Sieraków 2015, tu dostałem łomot, hipotermia w wodzie i nauka pokory. Dwa tygodnie później w czerwcu, zjawiłem się na olimpijce w Poznaniu i skończyłem ją w czasie 2 h 46 min 01 s… Zaczęło się, chciałem spróbować znowu… Sierpień olimpijka w Białymstoku 2 h 34 min 03 s… Grube wyniki, ale to nie był koniec.
Posmakowałem i zacząłem trenować tak na prawdę, żeby w 2016 wrócić do Sierakowa na 1/2 IM, po pobiegłem półmaraton w 1 h 23 min 01 s i wygrałem pierwszy w życiu bieg na 10 km, wygrałem OPEN z czasem 37 min 36 s. Przyszedł czas na debiut na połówce… 4 h 53 min 03 s…
Na tym zakończę i zaproszę do śledzenia strony. Bloga zacznę od wspomnień, wspomnień i opisów tego jak doszedłem do licencji PRO Triathlonisty i debiutu ma IRONMAN’ie (3,8 km – 180 km – 42,2 km) z czasem 8 h 52 min 37 s!


Po wspomnieniach, śledźcie również na bieżąco bo prawdziwa walka o marzenia się zaczęła!

PARTNETRZY

Poznajcie moją "drużynę", a więc wszystkich którzy mnie wspierają. Chcesz, pomóc? Stać się partnerem, sponsorem, współpracownikiem? Zapraszam, jest tu miejsce dla Ciebie
NO LIMITED

NO LIMITED

Producent kół karbonowych
Willow Batony

Willow Batony

Naturalne batony energetyczne
C+Ceramic

C+Ceramic

Ceramika rowerowa
HERO Cannabis

HERO Cannabis

Olejki CBD dla sportowców

Blog

Najnowesze wpisy na moim blogu. Chcesz przeczytać więcej, wejdź w zakładkę o tej samej nazwie :)

Kontakt

Zadzwoń lub napisz - współpraca, opieka trenerska

Telefon
Daniel Jakimiuk
+48 796 999 768
 dzwoń w godz. 11:00-21:00

E-mail

jakimiukdanielTRI@gmail.com

Napisz przez formularz